BOHATERSKA OBRONA MIASTA

Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy korynckiej kolonii, gdyby nie wybuch zarazy wśród oblegających. Drugim razem (w 310 r. p.n.e.), gdy na skutek prowokacji ówczesnego tyrana Syrakuz, Agatoklesa, wódz kartagiński Hamilkar (syn Gisgoria) obiegł miasto od lądu i morza, tylko niezwykle śmiały, słynny w historii manewr taktyczny greckiego władcy uratował je od zagłady. Agatokles zorganizował mianowicie przeciwuderzenie na samą Kartaginę. Zebrawszy około 14 tysięcy zbrojnych (iluż ich musiał mieć skoro pozostawił przecież do obrony oblężonego miasta do­statecznie liczną załogę?) na 60 okrętach wypłynął (nie zauważo­ny przez wroga) na pełne morze i wylądował w północnej Afry­ce, gdzie po kilku błyskawicznych sukcesach rozbił obóz pod mu­rami zaskoczonej Kartaginy. Nigdy jeszcze dotąd w dziejach tej usamodzielnionej fenickiej kolonii żaden wróg nie stanął na jej terenie. Kartaginy nie zdobył, ale już sam fakt inwazji na Afrykę sparaliżował aktywność wroga. Pozyskawszy wsparcie Greków z Cyrenajki, Agatokles z częścią sił wyprawił się w 307 r. p.n.e. na Sycylię i przerwał blokadę bohatersko broniących się Syrakuz.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu 🙂 Jestem szalona dekoratorką wnętrz, architektura wnętrz to moja pasja, bloga prowadzę, aby podzielić się z Wami moimi pomysłami. Zapraszam do aktywnego komentowania i śledzenia bloga na bieżąco!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)