Kategorie: Historia, polityka i rozwój

Z CAŁĄ MOCĄ

Jeśli tak, to z całą mocą staje przed nami zagadnie­nie podstawowe: zagadnienie zrozumiałości i porównywalności sy­stemów. Godelier widzi ten problem doskonale, gdy pisze lapi dar­nie: „Jeśli widzi się wyłącznie różnice systemów, to być może res­pektuje się osobliwość każdego z nich, ale poświęca się możliwości poznania i rozumienia, jako że badacz staje wobec różnorodności sprzeciwiającej się wszelkim porównaniom, wobec rzeczywistości całkowicie heterogenicznej. Jeśli się zaś widzi tylko podobieństwa, to możliwość poznania wydaje się (sic!) być uratowana, ale cechy szczególne gubią się w homogenicznej całości, w której nie odkry­wa się już nic poza niewielkimi niuansami”. Sprowadza się to do manipulowania „dwiema półprawdami, które łącznie nie tworzą prawdy”. Całkowita zgoda.

Witaj na moim blogu 🙂 Jestem szalona dekoratorką wnętrz, architektura wnętrz to moja pasja, bloga prowadzę, aby podzielić się z Wami moimi pomysłami. Zapraszam do aktywnego komentowania i śledzenia bloga na bieżąco!

BRAK DROGOWSKAZU

W artykule Godeliera nie znajduje się jednak, naszym zdaniem, żaden drogowskaz, który pozwalałby wyjść z tego impa­su. Naszym zdaniem nie ma z niego wyjścia innego, jak przyjęcie stanowiska teorii wartości opartej na pracy.Tylko ona pozwala nam na dokonanie (rekonstrukcję) ra­chunku nakładów i wyników. I nic tu nie szkodzi, że „zaintereso­wani” nie zawsze postępują zgodnie z wynikami takiego rachun­ku. My też nie zawsze w zgodzie z nimi postępujemy. Tylko ona pozwala nam na ocenę dokonywanych wybo­rów wariantów produkcyjnych czy konsumpcyjnych. I nic tu nie szkodzi, że społeczeństwa nie zawsze wybierają wariant technicz­nie najracjonalniejszy. Stosuje się to i do naszego społeczeńst­wa.

Witaj na moim blogu 🙂 Jestem szalona dekoratorką wnętrz, architektura wnętrz to moja pasja, bloga prowadzę, aby podzielić się z Wami moimi pomysłami. Zapraszam do aktywnego komentowania i śledzenia bloga na bieżąco!

PRZY PRZZYJĘCIU TEORII

Przy przyjęciu teorii wartości opartej na pracy jako punkcie wyjścia pozostaje nam: 1. operowanie pewnym zasobem tych samych pojęć i 2. stawianie porównywalnych pytań.W sprawie pojęć Godelier z jednej strony występuje przeciwko stosowaniu w odniesieniu do społeczeństw prymityw­nych słów takich, jak „cena” lub „kapitał” — z drugiej, be2 bliż­szych wyjaśnień, stosuje odnośnie do nich słowa takie, jak „pro­dukcja”, „podział” i „konsumpcja”. Myślę, że w jednym i drugim ma rację. Ma rację, gdy dowodzi, że kapitał jest określeniem stosunku społecznego, stosunku międzyludzkiego. Ma rację, gdy wskazuje, że pojęcie ceny w odniesieniu do społeczeństwa prymi­tywnego albo w ogóle nie ma sensu, albo ma sens całkowicie od­mienny niż w społeczeństwach rozwiniętych.

Witaj na moim blogu 🙂 Jestem szalona dekoratorką wnętrz, architektura wnętrz to moja pasja, bloga prowadzę, aby podzielić się z Wami moimi pomysłami. Zapraszam do aktywnego komentowania i śledzenia bloga na bieżąco!

BARDZIEJ SPORNA SPRAWA

By tego dowieść, nie trzeba sięgać aż do społeczeństw prymitywnych. Wystarczy cofnąć się w dziejach Europy o jakieś 200 lat.Ma też rację Godelier, gdy bez wahania używa pojęć ta-* kich, jak „produkcja”, „podział”, „konsumpcja”, do czego dodał­bym jeszcze „dobra służące do produkcji” i „dobra służące do kon­sumpcji”. Bez tych pojęć nie ma badania gospodarki. A przyjęcie za bazę teorii wartości opartej na pracy powoduje, że pojęcia te w ramach każdego systemu będą porównywalne między sobą.Bardziej sporną jest sprawa pytań, jakie ekonomista po­winien zadawać każdej rzeczywistości badanej. Zestaw ich musi być zastosowalny w stosunku do każdego społeczeństwa, jeśli ma być możliwa porówywalność wyników.

Witaj na moim blogu 🙂 Jestem szalona dekoratorką wnętrz, architektura wnętrz to moja pasja, bloga prowadzę, aby podzielić się z Wami moimi pomysłami. Zapraszam do aktywnego komentowania i śledzenia bloga na bieżąco!